Na pewno pewne jest to, że nie ma tu nic pewnego. Umawiasz się z ludźmi, ale to nic pewnego: mogą nie przyjść z powodu pogrzebu na wiosce, złej pogody lub po prostu zapomną. Chcesz dotrzeć na umówione spotkanie, ale wpadasz w dziurę na drodze i po kilku godzinach prób rezygnujesz, zły na dziurę, drogę, Afrykę i na cały świat. Planujesz wygłosić płomienne kazanie, pocisz się, by przetłumaczyć dopracowany do perfekcji tekst i padasz dwie godziny później dotknięty atakiem malarii.
Recenzja
Bohaterami tej książki są ludzie, którzy już wiele lat temu nauczyli się żyć z gorszymi chorobami niż COVID-19 – malarią, trądem, cholerą, tyfusem, a ostatnio z AIDS i ebolą – mieszkańcy Afryki. Ich cierpienia, choroby i głód zostały ostatnio przesłonięte wszechobecnym koronawirusem, który zdominował medialny przekaz. A przecież dla mieszkańców Kamerunu i Czadu to tylko jedna z kolejnych chorób, na którą nie ma lekarstwa.
Niniejsza książka opowiada o pracy misyjnej w tych krajach. Zawiera też trochę wspomnień i refleksji z pracy duszpasterskiej w Polsce.
Dane szczegółowe
Oprawa: miękka klejona
Stron: 269
Format: 145×205 mm










Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.